21.02.2009

Sassi - życie w grotach

Dziś znów przeniesiemy się do dzielnic Sassi, by dowiedzieć się, jak wyglądało życie w skalnych domach.
Wyobraźmy sobie, że jesteśmy w jednym z nich. To w rzeczywistości grota, jaskinia i, co za tym idzie, jest chłodno, panuje wilgoć. Jedyne źródło światła to często tylko wejście. Wieloosobowa rodzina mieszkała tu razem ze zwierzętami gospodarskimi - kurami, świniami, osłami, mułami. Warunki sanitarne były zatrważające. Swój plon zbierały groźne choroby - malaria, jaglica. Dane z 1949 roku mówią o śmiertelności noworodków sięgającej 50%.

Ze względu na chłód, wilgoć, ciasnotę i półmrok panujący w grotach, w ciągu dnia życie toczyło się zwykle na zewnątrz, na podwórkach wspólnych dla kilku domostw, nazywanych vicinati. Mimo trudnych warunków, mieszkańcy wspierali się wzajemnie, dzielili jedzeniem, spędzali wspólnie czas w obrębie vicinato. Kobiety suszyły na słońcu zioła i warzywa, prały i rozwieszały bieliznę, dzieci bawiły się, a staruszkowie odpoczywali i rozmawiali. Panowała atmosfera wspólnoty. Często każdemu vicinato przypisany był jeden skalny kościół - chiesa rupestre (tym niezwykłym miejscom kultu poświęcimy osobny artykuł).

Jeśli wybierzecie się do Matery, zachęcamy Was bardzo do odwiedzenia casa grotta, skalnego muzeum ukazującego życie w Sassi. Takich miejsc jest kilka, np. La casa grotta del Casalnuovo czy Casa grotta di vico Solitario. Bardzo polecamy Wam zarówno muzea, jak i ich strony internetowe - oddadzą one najlepiej wygląd casa grotta i życie mieszkańców skalnych dzielnic. Możecie zobaczyć tam zdjęcia z wnętrza grot, przeczytać o nich (między innymi po włosku, angielsku i niemiecku), a nawet wirtualnie „zwiedzić”muzeum. Zachęcamy!

Tak wyglądało życie w Sassi do połowy XX wieku - więc jeszcze całkiem niedawno! Jednak stopniowo zaczęto zauważać panujące tam warunki sanitarne - przyczyniła się do tego wydana w 1945 książka Carlo Levi Chrystus zatrzymał się w Eboli, o której niedługo będziemy pisać szczegółowo w dziale książki. Levi otworzył oczy świata na nędzę, w której żyli mieszkańcy Sassi i zaczęto zastanawiać się, jak im pomóc. Materę odwiedzali politycy i ludzie kultury, by zobaczyć to, o czym pisał Levi. W 1954 Alcide De Gasperi podpisał ustawę dotyczącą przymusowego przesiedlenia mieszkańców Sassi. Dwie trzecie z nich musiało opuścić swoje domy i przenieść się do nowych dzielnic, zaprojektowanych przez największych włoskich architektów i urbanistów, przybyłych do Matery w związku z projektem przesiedlenia (będącym ewenementem na skalę światową). Niestety, dla ludzi zamieszkujących Sassi cała sytuacja wiązała się z ogromnym szokiem - musieli zostawić miejsce, w którym ich przodkowie żyli od niepamiętnych czasów, a bliscy sobie sąsiedzi z kręgu jednego vicinato zostali rozdzieleni. Niektórzy wracali w nocy do dawnych domów, a rano siłą transportowano ich do nowych dzielnic. Inni do dziś nie są w stanie wrócić choćby na krótki spacer - bolesne wspomnienia pozostają wciąż żywe. Wiele starszych osób nadal czuje wstyd myśląc, że domostwa w grotach zostały kiedyś uznane hańbą narodową.

Sassi pozostawały wyludnione i niszczejące przez ponad 20 lat. Jednak po tym okresie zaczęto stopniowo postrzegać je inaczej. Następnym razem opowiemy Wam, jak dzielnice wstydu powróciły w wielkim stylu - jako wyjątkowe miejsce dziedzictwa kulturowego wyróżnione przez UNESCO. Zapraszamy do lektury!

2 komentarze:

  1. sytuacja zmienila sie diametralnie, teraz w grotach otwiera sie restauracje :) z bardzo dobrym jedzonkiem zreszta...

    carlo_i_joanna@onet.eu, 2009-02-22 18:58
    (komentarz przeniesiony z basilicata.blog.onet.pl)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, teraz w grotach otwierane są też np. luksusowe hotele. Warto przyjechać i zobaczyć! :)
      Pozdrawiamy! :)

      Usuń