22.10.2012

Polskie lato w Materze

Choć każde kolejne lato w Materze pozostawia po sobie wiele wspaniałych wspomnień, to tegoroczne okazało się dla nas wyjątkowo ważne. W tym roku, wraz z zaprzyjaźnionymi przewodnikami z guidematera.com, po raz pierwszy mieliśmy przyjemność oprowadzać turystów z Polski!
Zwrócili się do nas zarówno piloci zorganizowanych wycieczek z biur podróży, jak i prywatni podróżnicy, którzy przemierzyli całe Włochy i poprosili nas, byśmy towarzyszyli im w Materze. To były naprawdę niesamowite doświadczenia! Ponieważ nie ma (jeszcze! ;) ) licencjonowanego przewodnika regionu Basilicata mówiącego w języku polskim, zaproponowaliśmy rozwiązanie, które sprawdziło się znakomicie: miejscowy, włoski przewodnik z polskim tłumaczem, który asystował przy wielu wycieczkach i któremu temat jest znany i bliski. Tym tłumaczem byłam ja, polska część naszego blogowego duetu (M.), ale o tym za chwilę :)

W tym momencie warto wspomnieć, że w Bazylikacie, tak jak w większości włoskich regionów, oprowadzaniem grup mogą zajmować się tylko oficjalni przewodnicy, legitymujący się odpowiednimi uprawnieniami (także Apulia jest w trakcie wprowadzania w życie takiego przepisu). Dlatego nie wystarczy pilot ani przewodnik z uprawnieniami z Polski - jeśli organizator Waszego wyjazdu twierdzi inaczej, naraża Was na przerwanie zwiedzania, a siebie i pilota na mandat i nieprzyjemności.
Pomijając jednak aspekty prawne, nie można porównywać wycieczki z miejscowym przewodnikiem, który zna okolicę jak własną kieszeń i ubarwi zwiedzanie mnóstwem anegdot i ciekawostek znanych tylko miejscowym, do wycieczki z nawet najlepiej przygotowanym teoretycznie pilotem, który bywa w danym miejscu sporadycznie...

Wracając do naszych wakacyjnych wspomnień - gdy nadszedł dzień pierwszej polskiej wycieczki emocje sięgały zenitu, choć tę trasę pokonywaliśmy wspólnie niezliczoną ilość razy i choć niezliczoną ilość razy słuchałam tego, co mówili przewodnicy turystom z całego świata (nie tylko po włosku, ale też po angielsku, a nawet po francusku - choć z tego ostatniego języka niewiele rozumiem ;) ). Jednak kiedy wreszcie przyszła kolej na tę wyjątkową wycieczkę dla Polaków, stres i tak mnie nie opuszczał.
Zupełnie niepotrzebnie, jak się później okazało.

Wszyscy polscy turyści, którzy zawitali w tym roku do Matery, byli bardzo ciekawi tego, co mogli zobaczyć, chętni do zwiedzania i bardzo serdeczni. Cieszyli się i jednocześnie dziwili, że w tak odległej Materze znalazł się ktoś mówiący po polsku i że mogą słuchać wszystkich informacji w ojczystym języku. Wszystkie wycieczki, jak nas zapewniali, bardzo się podobały i wielu Polaków mówiło już o ponownym przyjeździe do Matery - dopytywali nawet o możliwości spędzenia emerytury w promieniach południowego słońca ;)) Wielu żałowało, że ich pobyt w Materze trwał tylko kilka godzin. 
Niektórzy byli niesamowicie przygotowani do podróży i wiedzieli już bardzo dużo o Materze, dzielnicach Sassi i Bazylikacie - co nie jest wcale tak oczywiste, biorąc pod uwagę jak niewiele informacji jest dostępnych w naszym języku. I tu właśnie chcielibyśmy zaapelować do wszystkich Polaków, którzy zwiedzają nowe miejsca, w Bazylikacie i nie tylko - domagajcie się usług w języku polskim! Tylko wtedy właściciele muzeów i wszelkiego rodzaju innych struktur, miejscowi wydawcy książkowych przewodników i biura podróży zdecydują się na poszerzenie oferty i wprowadzenie języka polskiego. My bardzo usilnie nad tym pracujemy, ale bez zapotrzebowania z Waszej (czyli zwiedzających) strony, nic z naszych wysiłków nie będzie :) Już teraz w kilku miejscach w Materze zarządzający strukturami dostrzegli, że jest coraz więcej turystów z Polski i być może niedługo zdecydują się na przygotowanie ulotek lub materiałów audio w naszym języku. Dlatego jeszcze raz zachęcamy do dopytywania o polski - niech możliwość zwiedzania w ojczystym języku nie będzie luksusem tylko dla mówiących w tych najpopularniejszych!


Na zakończenie chcielibyśmy bardzo podziękować i pozdrowić wszystkich "naszych" turystów, jeśli trafią na blog - dzięki Wam te pierwsze wycieczki pozostaną bardzo miłymi wspomnieniami, a kolejne będą już o wiele łatwiejsze.
Dziękujemy!

Natomiast wszystkich czytających nasz blog zapraszamy do Bazylikaty i okolic! :) Jeśli potrzebujecie jakichkolwiek informacji, bez względu na to, czy chcecie zwiedzać samodzielnie, czy z przewodnikiem - skontaktujcie się z nami!

Zdjęcie zrobione z ukrycia przez L. Nie miałam pojęcia, że jestem fotografowana i że właśnie ten moment zostanie uwieczniony - gdy dałam się namówić turystom na wejście na ławkę, żeby było lepiej słychać... ;))

---------------------------------------------------------------------------------------------
Aktualizacja (czerwiec 2013):


Świeżo upieczony polski przewodnik po regionie Bazylikata ma przyjemność zaprosić Was na wspólne zwiedzanie!! :)

Marta

2 komentarze:

  1. Doskonale ujcie! W swoim zywiole :D
    Pozdrawiamy, Ren

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D dzięki! Jak to możliwe, że dałam się namówić na "przemawianie" z ławki - nie wiem do dziś! ;)
      Również pozdrawiamy! :)

      Usuń