18.12.2012

Mare d'inverno - morze zimą

Dzisiejszy post odbiega nieco od wszechobecnej przedświątecznej atmosfery, ale trochę oddechu od bożonarodzeniowych przygotowań przyda się chyba wszystkim ;)

Dla mnie, osoby z centrum Polski, wyjazd nad morze (w góry zresztą też...) zawsze oznaczał wielogodzinną podróż. Właśnie dlatego tak bardzo doceniam niesamowite położenie Bazylikaty - jest blisko nad morze, w góry i nad jezioro. Mówiąc językiem reklamy, można nazwać Basilicatę "wszystkomającą" :)

Będąc tutaj "nadrabiam zaległości" i gdy tylko nadarza się okazja na choćby kilka chwil nad morzem, od razu ją wykorzystuję - bez względu na porę roku. A właściwie morze jesienią i zimą ma jeszcze więcej uroku - jest cicho, spokojnie i pusto. Niesamowita atmosfera.

Piosenkę Enrico Ruggeri "Mare d'inverno", którą śpiewa Loredana Bertè, absurdalnie poznałam i polubiłam podczas letnich wakacji nad jeziorem. Dlaczego absurdalnie? Bo mare d'inverno to morze zimą :) I właśnie tę piosenkę nucę zawsze zimą nad morzem. Tak jak wczoraj w Policoro - choć do kalendarzowego rozpoczęcia inverno zostało jeszcze kilka dni.









 Loredana Bertè i jej "Morze zimą":

A to moja ulubiona wersja piosenki...




A już za kilka dni zapraszam na kolejny świąteczny post :)
M.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz